Ewa Rosiek-Buszko - DAY BY DAY

25 czerwca - 1 sierpnia 2021
Galeria BWA SOKÓŁ

Wernisaż:

25 czerwca 2021, godz. 18:00

Ceny biletów

5 zł - od osoby, 3 zł - ulgowy, 2 zł - grupowy/od osoby, 1 zł - od osoby w każdą środę, 1 zł - od osoby dla rodzin, 1 zł - dla działaczy opozycji antykomunistycznej

Dodatkowe informacje:

Godziny otwarcia galerii:
wtorek-niedziela 12.00-17.00
Wystawa autorskich, ręcznie czerpanych unikatowych papierów i ceramiki, zorganizowana w ramach obchodów 40-lecia pracy twórczej Ewy Rosiek-Buszko.
Papier ręcznie czerpany jest cierpliwy, lecz wymagający dyscypliny wyciszenia oraz skupienia. Ceramika to technologa, ale również przestrzeń pozwalająca na eksperymentowanie. Pozostałe pola mojej twórczości to nieustająca penetracja możliwości i osobistej kreacji. Z założenia efektem jest obiekt, który powinien wywoływać reakcję widza i dawać kolejne doświadczenie artystyczne.

Wszyscy składamy się z doświadczeń i przeszłości. To elementy budujące naszą przyszłość. Okres pandemii wyeliminował nas ze wszystkich działań grupowych. Wyalienowani, odizolowani, mamy niezwykłą okoliczność zrobienia artystycznego „rachunku sumienia”. Jubileusz 40-lecia pracy twórczej niemal zobowiązuje do takiego podsumowania. W moim życiu oprócz sztuki był jeszcze wieloletni wątek edukacyjny. Będąc nauczycielem dyplomowanym, miałam niezwykłą możliwość obserwowania budzących się osobowości, ciekawych młodych ludzi tzw. dobrze się zapowiadających. To była wielka odpowiedzialność, a teraz po latach wiem również jak istotne to było dla mnie doświadczenie. Korespondując z moimi byłymi uczniami, uzmysławiam sobie, jakim ważnym miejscem w życiu nas wszystkich stała się sztuka, jak ponadpokoleniowo nas połączyła. Ja sama wciąż poszukuję. Wciąż odkrywam niezwykłe możliwości na obrzeżach różnych technik wyrazu artystycznego. Penetruję różne technologie. Łączę je w sposób niekonwencjonalny. Czerpię pełnymi garściami z japońskich wielusetletnich doświadczeń, magicznych procesów ręcznego czerpania papierów. Rygor fotografii, tworzenia tkaniny, dyscyplina ceramicznych technologii, haft ręczny, maszynowy i rysunek, kolory w pastelach, a także akwareli, czy też batiku i shibori.
Te wszystkie kombinacje technologiczne dają interesujące efekty. Są ekscytującym i odświeżającym podejściem do kolejnego wyzwania, eksperymentu materiałowego, interdyscyplinarnej wypowiedzi. Kiedyś zapytał mnie któryś z krytyków sztuki, dlaczego nie skupiam się na jednej dziedzinie, nie drążę jednego sposobu wypowiedzi artystycznej? Odpowiedź była dla mnie bardzo prosta – wciąż odkrywam coś nowego, to fascynujące. Nie chcę sama siebie ograniczać. Chcę poszukiwać. Mając w sobie pokorę i dystans do swojej sztuki, wiem, że jeszcze wielu umiejętności nie posiadam, wciąż chcę się uczyć! Zainspirowana otaczającym mnie Światem, reaguję na różne bodźce. We wszystkich uprawianych dyscyplinach sztuki unikam zbędnych i niczemu niesłużących ozdobników. Wprowadzam w swoje działania tyle elementów, ile ich naprawdę potrzebuję, instynktownie wyczuwając, że czasem ten jeden, zbędny, przemieniłby się jedynie w „przegadany” ornament, zaburzający jasność myśli i przekazu. W moim mniemaniu sztuka jest językiem porozumienia w sposób prosty, oszczędny i bezpośredni. Pobyt w Japonii dodatkowo nauczył mnie szczególnego skupienia nad wielowiekową tradycją i rzemiosłem. Sztuka daje mi wolność. Kilkukrotnie uratowała mi wręcz życie. I nie ma w tym ani egzaltacji, ani przesady. Sztuka pozwoliła mi przetrwać najtrudniejsze chwile, obudziła we mnie ponownie siły witalne, rozbudziła na nowo marzenia i wiarę w to, że mogę je zrealizować.
Powinnam napisać, że jestem artystką spełnioną, ale w dzisiejszych okolicznościach może to zabrzmieć jak rezygnacja z dalszego działania. A ja mam nadzieję, że uda mi się tworzyć do końca moich dni, a sztuka będzie mi towarzyszyć, dawać radość i satysfakcję. Czas pandemii pokazał jak bardzo ważny jest dla nas wszystkich kontakt z „żywym” odbiorcą. To w odbiorcy widzimy odbicie naszych działań, reakcja na to, co tworzymy, prowokuje do dalszych działań. To bardzo istotny element, widzieć efekty, móc poczuć siłę działania. Pracując w pracowni samotnie, po zakończeniu procesu twórczego potrzebujemy w trakcie wystawy interakcji z widzem. Mam wielką nadzieję, że czas pandemii, który połączył się z moim jubileuszowym podsumowaniem pracy twórczej nie jest czasem straconym. Z wielkim zaciekawieniem czekać będę na kolejne spotkania z widzami, kolejne otwarcia w nowej postpandemicznej rzeczywistości.

Ewa Rosiek-Buszko
„A teraz nadszedł czas na osobiste podsumowanie”
Kraków, 21 kwiecień 2021