Maciej Bernhardt - malarstwo/rysunek

29 kwietnia - 26 czerwca 2022
Galeria Sztuki Współczesnej BWA SOKÓŁ

Wernisaż:

29 kwietnia 2022, godz. 18:00

Ceny biletów

5 zł - normalny, 3 zł - ulgowy, 2 zł/os. - grupowy (od 10 os.), 1 zł/os. - rodzinny, 1 zł - w każdą środę, 1 zł - bilet specjalny*

Dodatkowe informacje:

*bilety dla działaczy opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych (na podstawie legitymacji) oraz dla osób posiadających status uchodźców z Ukrainy (na podstawie zaświadczenia tożsamości wydanego przez Konsulat Generalny Ukrainy).

Godziny otwarcia galerii:
poniedziałek: nieczynne
środa: 11.00 - 16.00
wtorek, czwartek, piątek: 11.00 - 18.00
sobota - niedziela: 11:00 - 17.00
Wystawa obrazów i rysunków Macieja Bernhardta, którego prace znajdują się w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, w zbiorach miejskich Darmstadt i Norymbergi oraz w Cleveland, jak również w wielu kolekcjach prywatnych w Niemczech, Francji, Holandii, Austrii, Anglii, USA oraz w Polsce.
MALARSTWO MACIEJA BERNHARDTA
FRANCISZEK CHMIELOWSKI

Maciej Bernhardt wpisuje się w panoramę współczesnej sztuki jako jeden z najwybitniejszych przedstawicieli fotorealizmu. Jego obrazy zostały zauważone i wyróżnione przez krytykę artystyczną już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy jako świeżo upieczony absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych wziął udział w Ogólnopolskim Festiwalu Sztuki w Bydgoszczy zorganizowanym pod nazwą Fakt Artystyczny a Rzeczywistość [1]. Na tle sterowanych ideologią realnego socjalizmu, bądź metaforycznym wobec niej sprzeciwem, siermiężnych wytworów ówczesnej sztuki w Polsce, po mistrzowsku malowane obrazy Bernhardta stanowiły nową jakość. Przyciągały uwagę odbiorców dojrzałością artystycznej formy i rozległą skalą niesionych znaczeń wkraczających śmiało w sferę trudnych do zwerbalizowania emocji. Trafność przesłania tych obrazów i niezależność wobec utrwalonych wówczas stereotypów myślenia i odczuwania daje się porównać z dzisiejszej perspektywy jedynie z najciekawszymi realizacjami sztuki krytycznej.

W zaskakujących artystyczną świeżością obrazach Bernhardta krytyka zauważyła najpierw podobieństwo do amerykańskiego hiperrealizmu, co było uzasadnione o tyle, że tak jak w przypadku amerykańskich realizacji na plan pierwszy został w nich wysunięty sposób odwzorowania świata, odwołujący się do technicznego medium fotografii. Podobna była także, wywodząca się z pop-artu, tendencja do skupienia uwagi na świecie realnie istniejących przedmiotów, co stanowiło swoistą przeciwwagę wobec jednostronności oddziaływania dominujących wówczas nurtów minimal-artu i konceptualizmu. Jednakże dla bardziej uważnego spojrzenia i rozumiejącej analizy odsłaniały się także i różnice. O ile dla hiperrealizmu najważniejszym był problem obiektywnie pojętej optycznej realności, rozumianej jako metoda artystycznego kształtowania i zarazem jako kwestia zgodności z optyczną realnością odtwarzanych przedmiotów – to dla szerzej pojętego fotorealizmu, w którego nurt wpisują się prace Macieja Bernhardta, liczyły się także podatne na interpretację jakości, aspekty i skojarzenia mentalne związane z obrazowym przedstawieniem.

Hiperrealizm starał się utrzymać chłodny dystans wobec przedstawianej rzeczywistości i zatrzeć specyficzne cechy indywidualnego warsztatu malarza. Usiłował sprawić wrażenie pełnego dystansu, zobiektywizowanego i quasi-naukowego podejścia wobec mechanicznie odwzorowywanych przedmiotów, co dawało efekt graniczącej z ironią egzystencjalistycznej atmosfery. Przykładem tego mogą być nadnaturalnie wyolbrzymione i naturalistycznie wyostrzone detale ludzkiej twarzy w portretach jakie malował Chuck Close, skadrowane podobizny samochodów w obrazach Don Eddy’ego czy Ralpha Goingsa, bądź chłodne widoki miejskiej architektury Richarda Estesa. Natomiast fotorealizm nie stronił od wartości estetycznych i starał się utrzymać humanistyczne ciepło swoich przedstawień, można by rzec, że jego zamierzonym celem była humanizacja fotografii i świadoma przemiana automatycznego i anonimowego odwzorowywania w duchową i pulsującą życiem tkankę obrazu malarskiego.
Na tę zasadniczą różnicę między hiper- i fotorealizmem zwrócił uwagę w swoim monumentalnym opracowaniu pt. Fotorealismus. Die Malerei des Augenblicks znakomity znawca tematy Louis K. Meisel [2], który pisał, że chociaż oba nurty akcentują priorytet przedstawienia, to dzieli je szereg ważnych kwestii, takich jak traktowanie płaszczyzny obrazu, stosunek do estetycznych wartości i do szeroko rozumianej tradycji realistycznego malarstwa. Meisel przypomniał także, iż „wielką zasługą fotorealizmu było ponowne wprowadzenie manualnych umiejętności do sztuki współczesnej. Większość fotorealistów twierdzi, że w czasie studiów nie byli wprowadzani w metody i techniki, jakie stosują w swojej twórczości, byli za to uczeni abstrakcyjnych teorii na temat nanoszenia farby na płótno. Na swojej twórczej drodze musieli ponownie odkrywać, bądź od nowa wynajdywać techniki malarskie, jakie stosują w praktyce” [3]. Zjawisko ponownego przywracania ważności kwestiom warsztatowym i umiejętnościom manualnego wykonania potwierdza także wirtuozeria obrazów malowanych przez Macieja Bernhardta, osiągających niekiedy artystyczną qualitas na miarę dawnych
mistrzów.

Interesujące jest również to, że Meisel wskazuje na odmienne źródła i artystyczne filiacje w przypadku fotorealizmu i hiperrealizmu, niż zostało to utrwalone w popularnych opracowaniach. O ile zgadza się z tezą o zależności hiperrealizmu od pop-artu, to fotorealizm, podobnie jak konceptualizm i sztukę procesu wywodzi z abstrakcyjnego ekspresjonizmu, w którym żywioł tworzenia uprawomocnił wszelkie otwarte, wielorakie i bezpośrednie poczynania, a więc także eksperymenty estetyczne związane z manualnym procesem malowania oraz iluzyjnym traktowaniem płaszczyzny obrazu. Odchodzenie od zasad i ograniczeń sztuki realistycznej rozpoczęło się w malarstwie europejskim od czasów Cézanne’a i francuskich impresjonistów, od tego też czasu mówi się o sztuce nowoczesnej. Przez następne sto lat pojawiały się ciągle nowe idee, tendencje i kierunki artystyczne, aż do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy minimaliści, konceptualiści

i twórcy environement ogłosili koniec malarstwa przy użyciu palety. W taki sposób artyści wyzwolili się spod jarzma ostatniej z reguł malarstwa, jaką była konieczność nanoszenia farby na płótno. Jednakże w tym samym momencie zaczął działać paradoks absolutnej wolności. Skoro artyści mogą obecnie robić wszystko, i wszystko co robią określać mianem sztuki – to mogą również nanosić farbę na płótno. Wolno im to robić w jakikolwiek sposób oraz przy użyciu dowolnej metody i pomocniczych środków technicznych. Fotorealiści skorzystali z tej możliwości i wykorzystali ją pod każdym względem, także pod względem efektywnego wykorzystania fotografii.
Użycie fotografii w trakcie malowania posiada liczne konsekwencje, także natury filozoficznej, związane z ontologią twórczego procesu. Fotografia zasadniczo zmienia wstępną jego fazę, umożliwiając podjęcie istotnych dla obrazu decyzji jeszcze przed rozpoczęciem czynności malowania. Dzięki użyciu fotografii artysta może efektywniej skupić się na samym problemie malarskiego przedstawienia, nie tracąc czasu na obmyślanie kompozycji, kolorystyki i symbolicznych znaczeń obrazu, ponieważ wszystko to zostało już wcześniej rozstrzygnięte podczas wyboru określonego zdjęcia, bądź jego osobistej aranżacji i wykonania, jak to ma miejsce w twórczości Macieja Bernhardta. Interesujący jest również fakt, że fotorealiści niezwykle rzadko porzucają bądź niszczą swoje obrazy w trakcie malowania, uznając je za chybione, co w przypadku malarstwa abstrakcyjnego jest nader częstym zjawiskiem. Dzieje się tak z prostego powodu, fotorealista wie dokładnie, jak ma wyglądać gotowy obraz i pracuje nad nim bardzo długo, czasem kilka lub kilkanaście miesięcy, dopóty – dopóki będzie odpowiadał jego wyobrażeniu i oczekiwaniu.

Obrazy Macieja Bernhardta wpisują się w nowoczesny nurt fotorealistycznego malarstwa, zachowując przy tym indywidualne cechy związane z osobowością i temperamentem artysty, jego wrażliwością i doświadczeniem. W odróżnieniu od realizacji amerykańskiego hiperrealizmu, obrazy Bernhardta są nie tylko optycznymi „migawkami” realności, rejestrującymi coś przypadkowego i w gruncie rzeczy nieistotnego, lecz stanowią harmonijnie skomponowane, formalno-treściowe całości, których szlachetna materia, bogata struktura i złożona semantyka sprawiają, że mamy do czynienia z pierwszorzędnymi dziełami sztuki. Wartościowe przedmioty artystyczne należą zawsze do kategorii symboli i tak jak one „dają do myślenia”, odsłaniając głębiej ukryte warstwy sensu ludzkiego świata. Nie dziwi zatem fakt, że ich doniosłość i znaczenie zostały rozpoznane już na początku twórczej drogi Artysty, kiedy siłą wyobraźni i determinacją woli rozprawiał się po swojemu z szarą codziennością realnego socjalizmu. Cykl obrazów o konotacjach politycznych jest jednym z wielu, obok niego i później powstawały również inne serie (np. Sanktuaria), skupione bardziej na sprawach metafizycznych, angażujących potrzebę duchowej koncentracji i maksymalnej intensywności przedstawienia.

Fotorealistyczne obrazy Macieja Bernhardta są niezwykłym zjawiskiem we współczesnej sztuce polskiej i światowej. Nowoczesne w formie przedstawienia zachowują szacunek dla tradycyjnego mistrzostwa. Otwarte na wielość sensów i znaczeń budują swoją semantykę na intensywności estetycznego doznania. Na tle wzmagających się tendencji postdadaistycznych i postkonceptualnych, zmierzających do podważenia sensowności malarstwa, stanowią mocny argument przemawiający za jego ciągle aktualną i daleką od wyczerpania wartością.

-
[1] Por. Andrzej Skoczylas, O Sztuce Faktu, „Sztuka" nr 6/5/78 (listopad – grudzień 1978), s. 13.
[2] Louis K.Meisel, Fotorealismus. Die Malerei des Augenblicks, Atlantis Verlag, Luzern 1989.
[3] Tamże, s. 22.